Zajmująca pozycję
wicelidera Arkadia Malechowo w 25 kolejce zagrała prestiżowy mecz z rywalem zza
miedzy i z trudnego terenu w Polanowie wywiozła komplet punktów.
Drużyna zMalechowa przystąpiła do meczu bez 2
zawodników, których trener Maciej Mikulskiordynował w pierwszym składzie w poprzednim meczu z Pogonią Połczyn
Zdrój tj. bez Bułło i Sydoruka, a mimo to od początku spotkania opanowała
środek pola. Początek meczu to agresywna walka z obu stron. Goście starali się
grać piłką i osiągnęli przewagę optyczną. Gryf starał się rozbijać ataki
Arkadii i grać z kontry na szybkich napastników. Pierwszą dogodną sytuację do
strzelenia bramki stworzył w 7 minucie Fastyn, który ograł na prawej stronie
Ragana i milimetrów zabrakło Jarzębińskiemu by otworzyć wynik.
W 12 minucie po stałym fragmencie w dogodnej sytuacji znalazł się Bajtek, który
będąc na 8 m od bramki
Puchały ładnie złożył do strzału prawą nogą jednak fatalnie przestrzelił. W 20
minucie po kombinacyjnie rozegranym stałym fragmencie gry przez gości w
doskonałej sytuacji znalazł się aktywny tego dnia Jarzębiński. Jego uderzenie w
długi róg bramki Gryfa było jednak zbyt lekkie i Puchała nie miał problemów z
obroną piłki. W pierwszym kwadransie Arkadia wykonywała dużą ilość rzutów
rożnych i wolnych. Po 15 minutach gra wyrównała się i Gryf stworzył 2 groźne
sytuacje, zakończone niecelnymi strzałami napastników. W 22 minucie po
dośrodkowaniu Skoczylasa fatalnie pomylił się Puchała i piłka „zatańczyła” na 3 m od bramki Gryfa jednak obrońcy zdołali wybić
futbolówkę. W 24 minucie po jednej z kontr Gryfa, Piątek ubiegł Wronę, który
reklamował, że bramkarz gości zagrał piłkę ręką będąc już za linią pola
karnego. Sędziowie nie podzielili zdania napastnika miejscowych, uznając że
wszystko odbyło się w „szesnastce”. W 28 minucie było 1-0. Tym razem do
zagranej do Bajtka za linię obrony piłkę przytomnie wyszedł Puchała, skracając
pole gry. Bramkarz Gryfa popełnił jednak fatalny błąd źle obliczając lot piłki,
która po koźle przelobowała goalkeepera. Bajtek przytomnie ruszył do piłki i
głową skierował ją do bramki. Puchała próbował jeszcze naprawić błąd, ale
wybijana przez niego piłka już dawno przekroczyła linię bramkową. Gospodarze
próbowali rzucić się do odrabiania strat. Groźne akcje zakończone jednak
niecelnymi strzałami ze środka pola stworzyli Majcher, Popowicz i Kosek. Arkadia
wobec bardziej otwartej gry Gryfa także miała swoje szanse. Najpierw
szarżującego Bedusa faulem zatrzymał na 25 m obrońca Gryfa i niewiele zabrakło wykonującemu rzut
wolny Stefanów by podwyższyć wynik, a w 44 minucie Bajtek znalazł się w
sytuacji sam na sam z Puchałą, Bramkarz Gryfa w zupełności zrehabilitował się
za poprzedni błąd, wygrywając ten pojedynek. Odbitą przez niego piłkę strzałem
zza pola karnego do pustej bramki starał się jeszcze skierować Bedus, ale nie
trafił w światło bramki.
Po przerwie
gospodarze zagrali z dużą determinacją, długą piłką z ominięciem linii pomocy
na tzw. „walkę”, co pozwoliło im na osiągnięcie przewagi. Efektem tego, po kolejnej długiej piłce, była
sytuacja w 56 minucie najlepszego tego dnia w szeregach gospodarzy - Popowicza,
który uderzył z odległości 7m z woleja. Piekielnie mocno bita piłka najpierw
trafiła w twarz Piątka, a następnie ugrzęzła w siatce. Gryf próbował iść za
ciosem i powalczyć o 3 pkt, a goście stanęli po bramce. Między 60 a 70 minutą uwidoczniła się przewaga miejscowych. Co
prawda w 62 minucie szarżującego w polu karnym Bajtka powalił wślizgiem
Puchała, jednak sędzia uznał, że bramkarz Gryfa najpierw trafił w piłkę.
Podobna sytuacja miała miejsce 10 minut później z udziałem Bedusa, ale wszystko
skończyło się na rzucie autowym dla gości. Pomimo tych sytuacji w tej części
gry piłka częściej gościła przed polem karnym Malechowian. Goście otrząsnęli
się po zmianie jaką dokonał trener Arkadii. Wprowadzony w 70 minucie meczu
Gondek uspokoił grę Malechowian i sprawił, że Arkadia wygrała grę w powietrzu. W
78 minucie Gondekwygrałpiłkę w środku pola, po czym znalazł
Stefanów, a ten ostatni wypuścił na skrzydle Skoczylasa. Ostrą centrę próbowali
wybić obrońcy Gryfa, piłka trafiła jednak pod nogi Łukasza Kalwasińskiego,
który pewnym strzałem z lewej nogi w górny róg bramki Puchały ustalił wynik. Gryf próbował rzucić
się do ataku, jednak goście do końca kontrolowali przebieg meczu.
Wasze komentarze
brak wątków
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Portal Malechowo nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie regulamin lub prawo, zawiadom nas o tym.