Arkadia Malechowo – Victoria II Sianów 3:0 (2:0)
mecz przerwany w 60 min. z powodu dekompletacji drużyny przeciwnika
Skład Arkadii:
Dąbrowski – Zachciał, Ostrowski, Wiliński D.– Nowak, Bułło, Stefanów, Kalwasiński Ł., Skoczylas – Gondek (’50 Kalwasiński M.), Bedus (’53 Wiliński M.)
Bramki dla Arkadii: Gondek 23’, Stefanów 31’, 50’
Piłkarze Arkadii pokonali w ostatnim meczu sezonu przed własną publicznością rezerwy sianowskiej Victorii, zapewniając sobie na kolejkę przed końcem rozgrywek 2 miejsce. Co prawda wynik ten nie miał znaczenia w obliczu remisu Zefira ze Zrywem, ale malechowscy piłkarze chcieli godnie pożegnać się z kibicami. Niestety goście nie stanęli na wysokości zadania i w II połowie meczu zrezygnowali z dalszej gry zgłaszając 3 kontuzje przez co kibice w Malechowie mogli oglądać w akcji swoich pupili tylko przez 60 minut.
Pierwsza połowa to przygniatająca przewaga Arkadii, która jednak przez 23 minuty nie mogła strzelić bramki mimo 6 stuprocentowych sytuacji do jej zdobycia. Należy tu podkreslić bardzo dobra grę Boraka (pierwszy bramkarz Victorii), który tego dnia był doskonale dysponowany. Najwięcej okazji zmarnował aktywny Stefanów, który mimo zmarnowania 3 dogodnych sytuacji dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Wynik otworzył Gondek rehabilitując się w 23 minucie za niewykorzystana sytuację z 8 minuty, kiedy to będąc sam na sam pozwolił by piłka odskoczyła mu za daleko i padła łupem bramkarza. Kamil głową wpakował piłkę do siatki po centrze z prawej strony Nowaka. Kolejnym, który bramką przeprosił kibiców za 3 zmarnowane okazje był Stefanów. Najpierw nie trafił głową, z ostrego co prawda kąta, ale na pustą bramkę będąc 3 metry od niej, potem nieczysto trafił w piłkę w zamieszaniu pod bramką, a następnie po odegraniu Bedusa na 7 m trafił w interweniującego Boraka. Wreszcie w 31 minucie „Boro” również strzałem głową umieścił piłkę w siatce po dokładnym dograniu Zachciała. Skoczylas także nie grzeszył skutecznością a najlepszą okazję zmarnował w 5 minucie kiedy to strzałem z 7 m ustrzelił.... bramkarza gości oraz w 12 minucie, kiedy to będąc sam na sam przeniósł piłkę nad poprzeczką. .
Zaraz po przerwie Bułło dokładnie dośrodkował a Stefanów strzałem głową umieścił piłkę w siatce bramki gości. Po tej bramce nastąpiła dziwna sytuacja. Okazało się, że piłkarze gości zaczynają łapać kontuzje i .... w 60 minucie pozostało ich na placu boju tylko 6. Sędzia nie miał innego wyjścia jak odgwizdanie końca spotkania, ku rozpaczy miejscowych kibiców, którzy zostali w tej rundzie przyzwyczajeni do wysokich zwycięstw swoich pupili.
Za tydzień mecz w Biesiekierzu który będzie meczem o przysłowiową pietruszkę i na pewno okazją dla trenera do sprawdzenia malechowskiej młodzieży w większym wymiarze czasowym niż dotychczas.