Arkadia Malechowo-Nemeton Strzekęcino 2-1 (0-1) bramki dla Arkadii: Skoczylas (60'), Małysz (82' k.) bramka dla Nemetona (20' k.)
Skład Arkadii:Dąbrowski-Stefanów Ostrowski (M.Kalwasiński 85'-debiut) Ł.Kalwasiński Gondek (Pietraszewski 61')-Bułło Skoczylas Sułek (Pasek 75') Nowak-Bedus Piątek (Małysz 46')
Żółte kartki dla zawodników Arkadii: Piątek
W pierwszej kolejce nowego sezonu drużyna Arkadii pokonała zespół Nemetona Strzekęcino 2-1. Przebieg gry przez cały mecz wyglądał podobnie. Długo w posiadaniu piłki znajdowała się Arkadia, która atakiem pozycyjnym musiała się przebijać przez zmasowaną, dość mocno zagęszczoną obronę gości, którzy z kolei często długimi wykopami uruchamiali szybkich napastnikow i stwarzali groźne kontry.
Mecz rozpoczął się od przewagi gospodarzy, którzy jednak mieli problemy z przebiciem się przez defensywe gości, brakowało nieco dokładności oraz decydujących podań do napastników by mogli sobie wypracować dogodne sytuacje. Nieoczekiwanie jeden z pierwszych wypadów gości kończy sie rzutem karnym. Dośrodkowanie ze skrzydła przecina Ł.Kalwasiński i przy próbie przyjęcia piłki, ta nieczysto odbija się od murawy i trafia go w rękę po czym sędzia wskazuje na wapno. Strzał z 11 metrów okazuje sie precyzyjny i mimo wyczucia intencji strzelającego przez naszego bramkarza, ten ostatni nie zdołał siegnąć mocno i dokładnie bitej piłki. Niespodziewana utrata gola nieco podrażniła gospodarzy, którzy rzucili się do bardziej zmasowanych ataków oraz odrabiania strat, lecz często zapominając o obronie co skwapliwie wykorzystywali goście w swych nie rzadko wyprowadzanych kontrach, lecz dobrze w bramce spisywał sie Dąbrowski. Ataki Arkadii głównie były przerywane faulami, w konsekwencji czego sędzia juz w tej części pokazał kilka kartek dla gości. Spora liczba rzutów rożnych czy wolnych była wodą na młyn dla rosłych obrońców gości i nie za wiele z tego wynikało pożytku dla zawodników gospodarzy. A jeśli juz nawet zawodnicy znajdowali się w dogodnych sytuacjach, ich strzały były albo niecelne albo blokowane przez obrońców, brakowało strzałów z dystansu a bramkarz Nemetona w tej części meczu był z rzadka "zatrudniany"przez naszych zawodników.
Męska rozmowa w szatni w przerwie meczu podziałała niezwykle mobilizująco na graczy Arkadii, których akcje w 2-giej części meczu już zupełnie nie przypominały ich imienniczek z 1-szej. Dużo gry piłką, oraz skrzydłami raz po raz stwarzały niebezpieczeństwo pod bramką gości. Także wiele ożywienia dały przeprowadzone zmiany. Po kilku niewykorzystanych sytuacjach i obronach bramkarza wreszcie doprowadzamy do wyrównania. W 60 min. wzdłuż lini końcowej rajdem popisuje się Sułek, który zagrywa dokładną piłke w poprzek pola bramkowego i Skoczylasowi nie pozostaje nic innego jak umieszczenie piłki w pustej bramce. Ta bramka dodała na pewno wiary w zawodnikach gospodarzy w zwycięstwo, które w obliczu coraz bardziej zmęczonych gości, nabierało realnego kształtu. Następne 20 minut to na pewno widowiskowa gra dla zebranych kibiców gdyż nie brakowało okazji tak dla jednej jak i drugiej drużyny. Arkadia zdecydowanie się odkryła chcąc strzelić zwycięską bramkę i stwarzała co chwilę dogodne sytuacje. Najpierw strzał Skoczylasa bramkarz paruje na słupek ku rozpaczy miejscowych, później w doskonałej sytuacji znajduje się Małysz, którego silny strzał z 7 metra w wiadomy tylko dla siebie sposób odbija bramkarz gości. Kilka chwil później Bedus z 13 metrów minimalnie chybia. Następną dogodną sytuację miał ponownie Małysz, który po nieudanym wyjściu dobrze dysponowanego tego dnia bramkarza gości, próbuje go lobować, i jest to udana próba lecz silny strzał wybija z lini bramkowej głową obrońca gości. W tej części spotkania groźni również byli zawodnicy Nemetona, którzy kilkakrotnie groźnie kontrowali i mieli 2 czyste sytuacje sam na sam z Dąbrowskim, który za 1szym razem popisał się świetną interwencją, a za drugim napastnik gości fatalnie spudłował w boczną siatkę. Decydującym momentem dla dalszych losów meczu jest 81 min, gdy wprowadzony w 2giej połowie Pietraszewski otrzymuje piłkę w polu karnym zastawia się z nią i próbując ją zgrać do lepiej ustawionego partnera, zostaje nie po raz pierwszy faulowany i sędzia nie może podjąć innej decyzji jak rzut karny dla Arkadii. Pewnym egzekutorem okazuje się M.Małysz, który spokojnie posyła piłkę obok zmylonego bramkarza. Gościom puszczają nerwy i w krótkim okresie czasu dwóch zawodników dostaje czerwone kartki, w konsekwencji dwóch żółtych i kończą mecz w "9". W takim obliczu zdarzeń Arkadia spokojną grą dowozi dość szczęśliwe zwycięstwo do końcowego gwizdka sędziego, który chyba tego dnia nie miał najlepszego dnia myląc sie nie rzadko tak w jedną jak i w drugą stronę.
Styl w jakim przyszło to zwycięstwo na pewno nie może cieszyć i trzeba popracować nad tym by w kolejnych spotkaniach się tak nie męczyć, cieszą na pewno 3 zdobyte punkty oraz postawa kibiców, którzy w dość licznej grupie mocno zagrzewali zawodników do walki do ostatniego gwizdka i byli z drużyną na dobre i na złe. Oby tak dalej i zapraszam na mecz za tydzień z Płomieniem Jeżyczki w Darłowie-start godz 13!!